Ogrˇd Jane Austen

Strona poÂwiecona Jane Austen

Nie jeste zalogowany.

Og│oszenie

#51 2006-09-11 07:51:13

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

a ja sie przyznam, ┼╝e z mi┼é─ů ch─Öcia czytam te wszystkie wypowiedzi Megg, z ca┼é─ů palet─ů fachowego s┼éownictwa. Niech no tylko od razu t┼éumaczy z polskiego na nasze big_smile Aktywne pos┼éugiwanie si─Ö j─Özykiem wiedzy nie przynosi ujmy, ale aby by─ç zrozumia┼éym, wszyscy musimy umie─ç ten j─Özyk odkodowa─ç big_smile
A ja naprawd─Ö ch─Ötnie dowiem si─Ö czego┼Ť nowego. Lubi─Ö by─ç w ten spos├│b zaskakiwana. Parafrazuj─ůc Gulviv─Ö "Wiem i chc─Ö wiedzie─ç" big_smile[/url]


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#52 2006-09-11 10:15:27

Marija
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Ale tu s─ů dziewcz─Öta ze szko┼éy podstawowej! big_smile Pos─ůdz─ů nas (Was) o ukryt─ů dyskryminacj─Ö wink

Offline

 

#53 2006-09-11 13:21:39

megg
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

big_smile Ja po prostu si─Ö czasem zapominam, wybaczcie :oops:
Co do innego ┼║r├│d┼éa-je┼Ťli chodzi o terminy literackie, to narazie najlepszy jest "S┼éownik termin├│w literackich", ten kt├│ry wymieni┼éam wcze┼Ťniej, albo "Sztuka argumentacji. S┼éownik terminologiczny" nie pami─Ötam autora, ale na jeden egzamin ten s┼éownik obowi─ůzywa┼é nas na pami─Ö─ç roll roll W tym pierwszym nie tylko s─ů terminy dotycz─ůce literatury, ale te┼╝ innych dyscyplin sztuki.
Co do wyja┼Ťnienia, to tak (postaram si─Ö jak najpro┼Ťciej smile ):
były sobie w historii trzy metody badawcze :
I model psychologiczny--dociekanie, co autor mia┼é na my┼Ťli, jaka by┼éa jego biografia i w tej biografii szukanie odpowiedzi na pytania w teks─çie. Wczuwanie si─Ö, uto┼╝samianie, obcowanie z autorem.
II model historyczny--znaczenie utworu=znaczenie, jakie mia┼é dla swojego pierwotnego, wsp├│┼éczesnego powstaniu utworu, odbiorcy. Trzeba podczas odbioru zrekonstruowa─ç pierwotn─ů sytuacj─Ö komunikacyjn─ů. Czyli:osadzenie utworu w historii. Tekst jako ┼║r├│d┼éo wiedzy o epoce.
III model immanentny--znaczeniowa autonomia tekstu; interpretacja jest rekonstrukcj─ů znaczenia samego tekstu, nie intencji autora, ani odbioru przez pierwotnego czytelnika. Tekst to struktura znacz─ůca; raz napisany, zyje w┼éasnym ┼╝yciem. Intepretacj─ů tekstu jest wi─Öc rekonstrukcja wewn─Ötrznej struktury znaczenia. Znaczeniem tekstu jest ca┼éo┼Ťciowa struktura wewn─Ötrznych relacji. To jest najtrudniej zrozumie─ç i najtrudniej wyja┼Ťni─ç. M├│wi─ůc najpro┼Ťciej--nie badamy niczego poza tekstem. Nie interesuje nas biografia, psychologia, uto┼╝samianie itd, tylko sam tekst. To jest w┼éa┼Ťnie strukturalizm.
Nast─Öpnie by┼éo dw├│ch filozof├│w, kt├│rzy stwierdzili, ┼╝e wszystkie te modele to kicha. Byli to Gadamer i Ricoeur. stwierdzili, ┼╝e pierwszy to kicha, gdy┼╝ nie da si─Ö rozpozna─ç intencji tw├│rcy, a tekst uniezale┼╝nia si─Ö od autora i pierwotnej sytuacji komunikacyjnej. Tekst nie jest ekspresj─ů ludzkiego ┼╝ycia. Odczytywanie intencji jest bez sensu, bo przes┼éania nam mo┼╝liwo┼Ť─ç obcowania z tradycj─ů kulturow─ů, uniemo┼╝liwia otwarto┼Ť─ç na tekst, prawdy w nim zawarte, jego walory literacki i funkcjonowanie w┼Ťr├│d innych tekst├│w kultury. Drugi model to kicha, gdy┼╝ historyk przyjmuje postaw─Ö dystansu do tekstu i patrzy przez pryzmat odbiorcy pierwotnego, na to, co mia┼éo dla niego znaczenie. I ten model wi─ů┼╝e si─Ö bardzo z pierwszym. W ko┼äcu trzeci model to kicha, gdy┼╝ pojmowanie tekstu wewn─ůtrzj─Özykowo mo┼╝e by─ç tylko faza obcowania z tekstem, samym wyja┼Ťnieniem tekstu, gdy┼╝ nie wykracza poza jego granice, a kontakt z dzie┼éem to co┼Ť wi─Öcej.
Prze┼éom poststrukturalistyczny--stwierdzenie, ┼╝e mo┼╝e ten strukturalizm nie do ko┼äca jest o.k, cho─ç na pewno wiele dobrego zrobi┼é, bo przyczyni┼é si─Ö do rozwoju nauki o literaturze, wp┼éyn─ů┼é na rozw├│j terminologii, odar┼é j─ů ze s┼éownictwa psychologiczego i historycznego, odci─ů┼é si─Ö od metod badawczych przynale┼╝nych innym dziedzinom i uczyni┼é autonomiczn─ů dziedzin─ů sztuki i nauki.
Pojawi┼éa si─Ö te┼╝ dekonstrukcja-zwi─ůzana r├│wnie┼╝ z filozofem ,Derrid─ů, kt├│ra utrzymywa┼éa, ┼╝e w og├│le nie ma nic poza tekstem. Czyli wszystko jestv tekstem, rzeczywisto┼Ť─ç ma charakter tekstu. Takie przekonanie, w formie wielokrotnie dyskutowanej, przerabianej, parafrazowanej itd. funkcjonuje do dzi┼Ť. Zreszt─ů Derrida ca┼ékiem nie dawno opu┼Ťci┼é ziemki przybytek.
No i hermeneutyka, zwi─ůzana z panami, kt├│rzy zakwestionowali te trzy modele badania literatury. Hermeutyka dzieli si─Ö na dwa nurty-pierwsza hermeneutyka g┼éosi┼éa potrzeb─Ö redukcji ┼Ťwiadomo┼Ťci przed analizowaniem tekstu 8O czyli ┼╝e mamy si─Ö wyzby─ç swojej wiedzy, ┼Ťwiatopogl─ůdu, warto┼Ťci itd i dopiero mo┼╝na intepretowa─ç utw├│r. To by┼éo troch─Ö bez sensu, bo niby jak si─Ö mamy zredukowa─ç??Zatem druga hermeneutyka nie zak┼éada podobnych rzeczy, tylko zak┼éada, ┼╝e znaczenie tekstu nie jest gotowe, zamnki─Öte w tek┼Ťcie. Wymaga rozpoznania, znaczenie poznaje w toku intepretacji, przez przyswojenie tekstu, odniesienie go do naszej sytuacji egzystencjalnej, pokonanie dystansu do niego. Tekst przemawia do nas osobi┼Ťcie i przekazuje pewne prawdy. Trzeba by─ç otwartym na tekst; nie da si─Ö te┼╝ od┼é─ůczy─ç interpretacji od intepretatora; on ma zawsze wp┼éyw na to, co powstaje w toku interpretacji. Bior─ů w tym udzia┼é nasze przes─ůdy, przekonania, uprzedzenia, wiedza wszelaka-o sztuce, literaturze,nauce itd., wiedza o sobie... Nie mo┼╝na tekstu ustawi─ç naprzeciw siebie, gdy┼╝ trzeba znie┼Ť─ç r├│┼╝nice mi─Ödzy podmiotem a przedmiotem poznaj─ůcym literatur─Ö, bo dla ka┼╝dego przedmiotu poznaj─ůcego (czyli 'czytacza' wink ) inaczej wygl─ůda interpretacja. Dzie┼éo napisane nie jest ju┼╝ w┼éasno┼Ťci─ů tw├│rcy, tylko ┼╝yje samodzielnie i jest w┼éa┼Ťno┼Ťci─ů ka┼╝dego, kto je interpretuje. Przyk┼éad-sk─ůd wiemy, co JA mia┼éa na my┼Ťli pisz─ůc "P&P"? Nie wiemy tego na pewno! Na przyk┼éad moje "P&P" jest zupe┼énie inne ni┼╝ "P&P" ka┼╝dego z Was smile
I w ko┼äcu moja ukochana intertekstualno┼Ť─ç--relacje mi─Ödzy tektstami, nie tylko napisamymi, ale og├│lnie--np. mi─Ödzy literatur─ů i sztuk─ů (Marijo, co┼Ť dla Ciebie:) ), literatur─ů i filmem, literatur─ů i muzyk─ů itd itp.
To tak w badzo du┼╝ym skr├│cie i bardzo z pami─Öci, bo nie chce mi si─Ö wyci─ůga─ç moich tomiszcz z p├│┼éek. Nie pisa┼éabym tego, ale rzeczywi┼Ťcie rzuci─ç terminem, kt├│rego nikt nie rozumie, ka┼╝dy mo┼╝e, to nie jest wielka sztuka. Dodam tylko, ┼╝e teraz nie wiadomo w sumie, co zosta┼éo z tego wszystkiego. Strukturali┼Ťci kwestionuj─ů hermeneutyk─Ö, hermeneutycy strukturalist├│w itd. W ka┼╝dym razie raz na zawsze sko┼äczono z psychologizmem i historyzmem w badaniu literatury, a co potem-nie ma nic pewnego wink K┼é├│c─ů si─Ö wink Poczekamy, zobaczymy... big_smile Mnie osobi┼Ťcie najbardziej kr─Öci hermeneutyka i intertekstualno┼Ť─ç.
koniec m─ůdrzenia si─Ö, obiecuj─Ö wink

Offline

 

#54 2006-09-11 18:45:11

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Ale tu s─ů dziewcz─Öta ze szko┼éy podstawowej! big_smile Pos─ůdz─ů nas (Was) o ukryt─ů dyskryminacj─Ö wink

Marija niech pos─ůdzaj─ů nawet o jawn─ů. Mam to w nosie big_smile Jak nie chc─ů si─Ö niczego dowiedzie─ç - wystarczy, ┼╝e klikn─ů taki ma┼éy symbol "X" w prawym g├│rnym rogu ekranu.

Megg, bardzo ciekawe to co napisa┼éa┼Ť, ale wyja┼Ťnij mi jeszcze bli┼╝ej t─ů intertekstualno┼Ť─ç. Czy chodzi o szukanie zale┼╝no┼Ťci, krytyk─Ö jednego przy pomocy drugiego, czy te┼╝ jeszcze co┼Ť innego?

P.S. Mnie najbli┼╝sza jest jednak interpretacja historyczna. Pewnie dlatego, ┼╝e w mojej pracy badawczej musze si─Ö jedynie na nie oprze─ç big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#55 2006-09-12 10:12:24

elbereth
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

PS. Aine, czasem to normalnie si─Ö Ciebie boj─Ö... wink big_smile

A dlaczego? big_smile

Bo jeste┼Ť tak strasznie m─ůdra, ┼╝e po ka┼╝dym Twoim po┼Ťcie mam ochot─Ö wzi─ů─ç ksi─ů┼╝k─Ö i si─Ö czego┼Ť douczy─ç big_smile I tak prekonuj─ůca, ┼╝e nawet jak mam inne zdanie, to musz─Ö potem trzy dni my┼Ťle─ç, dlaczego ono w┼éa┼Ťciwie jest inne big_smile Zmusza─ç mnie do takiego wysi┼éku intelektualnego, wirtualnie i w dodatku na wakacjach - kurcz─Ö, ale Ty musisz by─ç straszn─ů nauczycielk─ů :twisted:

Ale szczerze m├│wi─ůc, ostatnimi czasy bardziej przera┼╝a mnie megg, kiedy tak ci─ůgle wspomina te opas┼ée tomiszcza... Bo ja za nieca┼ée trzy tygodnie mam si─Ö sta─ç powa┼╝n─ů studentk─ů filologii polskiej i historii, a tymczasem lenistwo wzrasta u mnie w post─Öpie geometrycznym big_smile


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#56 2006-09-12 12:37:29

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Hmm. Ja tam nie mam o sobie tak dobrego zdania big_smile
Jednak┼╝e chyba rozumiem co masz na my┼Ťli, bo po ka┼╝dym po┼Ťcie Megg musze p├│┼é ogr├│dka przekopa─ç (ju┼╝ mi ziemi brak┼éo. Ka┼╝dy skrawek przekopany kilkakrotnie big_smile), a i Pak daje mi sporo do my┼Ťlenia.
Ale ja tam lubie taki wzmożony wysiłek intelektualny. W krzyżu mnie potem łupie, mam pęcherze na rękach, paznokci nie moge doszorować, ale czuję sie jak nawonarodzona big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#57 2006-09-12 12:50:21

megg
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Bo ja za nieca┼ée trzy tygodnie mam si─Ö sta─ç powa┼╝n─ů studentk─ů filologii polskiej i historii, a tymczasem lenistwo wzrasta u mnie w post─Öpie geometrycznym big_smile

Elbereth! we Wrocku? big_smile Bo je┼Ťli tak, to na pewno si─Ö spotkamy na uczelni. Co do tomiszcz-nie b├│j si─Ö! Pierwszy rok polonistyki jest rze┼║nicki, to prawda, ale jak ju┼╝ nauczysz si─Ö zdawa─ç egzaminy i przede wszystkim dobrze m├│wi─ç, bo egzaminy s─ů g┼é├│wnie ustne, dzi─Öki Bogu, to ju┼╝ b─Ödzie, ┼╝e si─Ö tak wyra┼╝─Ö, luz big_smile Od drugiego roku te studia by┼éy ju┼╝ dla mnie czyst─ů przyjemno┼Ťci─ů, czasem tylko zdarza┼é si─Ö jaki┼Ť niemi┼éy egzamin, ale to naturalna kolej rzeczy. Te ciekawostki, kt├│re napisa┼éam wy┼╝ej, b─Ödziesz mia┼éa na drugim i trzecim roku, troch─Ö na czwartym. Co mog─Ö powiedzie─ç na pewno , to to, ┼╝e Twoje my┼Ťlenie o literaturze wywali si─Ö do g├│ry nogami i najlepiej od razu zapomnie─ç,czego Ci─Ö nauczono w liceum wink Na pocz─ůtku jest si─Ö troch─Ö w szoku-dowiadujesz si─Ö ciekawych rzeczy, na przyk┼éad, ┼╝e w utworze literackim nie ma autora i czytelnika tylko zupe┼énie inna sie─ç relacji mi─Ödzy r├│┼╝nymi 'osobnikami', ┼╝e S┼éowacki pisz─ůc "Roz┼é─ůczenie' r├│wnie dobrze m├│g┼é my┼Ťle─ç o matce, jak by─ç po grzybach halucynach i robi─ç sobie jaja, oraz ┼╝e nie by┼éo Urszulki. No i je┼╝eli trafisz na ambitnych ─çwiczeniowc├│w z historii literatury, to b─Öd─ů durnowate kolokwia i podczas czytania lepiej nastawi─ç si─Ö na zapami─Ötywanie pierd├│┼é typu wygl─ůd tarczy Achillesa w "Iliadzie" albo kolor wst─ů┼╝ki bohaterki w takim i takim rozdziale, jakie Abraham mia┼é ┼╝ony, jakie na┼éo┼╝nice i z kt├│r─ů jakie dzieci i takie tam. Warto te┼╝ pami─Öta─ç rekwizyty-pier┼Ťcienie, fili┼╝anki, no┼╝e itd. Ale jest bardzo mi┼éo big_smilebig_smile
Ps. Przy┼é─ůczam si─Ö do zdania na temat m─ůdro┼Ťci Aine!!

Offline

 

#58 2006-09-12 12:59:07

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Ach dziewczęta, zakładamy kółko wzajemnej adoracji big_smilebig_smilebig_smilebig_smilebig_smile

Megg, podejrzewam, ┼╝e ka┼╝de studia sa takie. Mnie te┼╝ nakazano zapomnie─ç histori─Ö z liceum i uczenia si─Ö jej na nowo. I to chyba jedynna z najwi─Ökszych fascynuj─ůcych rzeczy w tych studiach.
Drug─ů fascynuj─ůc─ů rzecz─ů jest znalezienie po nich pracy w zawodzie :>


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#59 2006-09-13 11:50:55

elbereth
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Niestety nie we Wrocku, a w Toruniu. Jak to si─Ö sta┼éo, nie pytajcie, czysty przypadek big_smile Z egzaminami ustnymi nie powinno by─ç problemu, w ko┼äcu maturk─Ö si─Ö zda┼éo na te 100% big_smile Ale ustny polski to piku┼Ť by┼é big_smile, a obawiam si─Ö, ┼╝e na te kolokwia to jednak co┼Ť trzeba b─Ödzie umie─ç wink

Co do my┼Ťlenia o literaturze, to mia┼éam szcz─Ö┼Ťcie trafi─ç w liceum na wybitnego polonist─Ö, kt├│ry mia┼é niezbyt szablonowe metody nauczania. O Urszuli to ju┼╝ s┼éysza┼éam, ┼╝e jej nie by┼éo; ciekawa dyskusja rozwin─Ö┼éa si─Ö te┼╝ na temat domniemanego dziewictwa S┼éowackiego; a ze szczeg├│┼é├│w to musieli┼Ťmy zapami─Öta─ç m.in. jakie kwiaty zbiera┼éa na ┼é─ůce Justyna Orzelska oraz imiona wszystkich powie┼Ťciowych ps├│w big_smile

Tylko jedno mnie zastanawia... bo skoro m├│wicie, ┼╝e trzeba zapomnie─ç to wszystko co nam m├│wili w LO, to po jak─ů chorob─Ö my┼Ťmy si─Ö tego w og├│le uczyli? :twisted: big_smile

PS. He, he, kółko wzajemnej adoracji... Podoba mi się big_smile Może jako nowy podtytuł strony? Dopisek małymi literkami pod "Ogród Jana Austen"? big_smile


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#60 2006-09-13 15:55:42

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Wiesz, pr├│buj─ůc odpowiedzie─ç powa┼╝nie na Twoje pytanie, to wydaje mi si─Ö, ┼╝e dla przeci─Ötnego ekonomisty raczej nie jest wa┼╝ne czy Urszulka by┼éa, czy nie, czy bitwa pod Psim Polem rozegra┼éa si─Ö czy nie - itd. Ale dobrze wiedzie─ç, ┼╝e pewien pan o nazwisku Kochanowski napisa┼é treny. I kilka innych rzeczy te┼╝.
A co do kolokwiów - u nas tak naprawdę na nie trzeba się było uczyć. Egzaminy, przy nich to bułka z masłem była.

P.S. U nas te┼╝ pytano r├│zno┼Ťci. Jakie kwiatki hodowa┼éa Antygona, w co by┼éa ubrana Izabela ┼é─Öcka na kwest─Ö, jaki numer buta nozi┼éa Jagusia z Ch┼éopow i z czego by┼éa zrobiona poduszka matki Stroopa


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#61 2006-09-14 12:02:37

elbereth
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Oczywi┼Ťcie, podobnie jak to jest z humanistami i ruchem jednostajnie przyspieszonym big_smile Chodzi┼éo mi raczej o to, czemu kolejne etapy nauki nie mog─ů by─ç raczej kontynuacj─ů, ni┼╝ negacj─ů poprzednich? Przyk┼éadowo (o czym ju┼╝ chyba kiedy┼Ť by┼éa mowa): najpierw s┼éyszymy jaki to Napoleon nie by┼é wspania┼éy dla Polak├│w, a potem si─Ö okazuje, ┼╝e z niego kawa┼é skurczybyka wink


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#62 2006-09-14 12:29:22

pak4
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Dow├│d DLACZEGO 2+2=4, to ja widzia┼éem b─Öd─ůc ju┼╝ pe┼énoletnim obywatelem RP wink
A dokładnej odpowiedzi nie znam, mogę jednak wskazać dwa tropy:
1) 'prawdziwsze' interpretacje, s─ů cz─Östo trudniejsze i wymagaj─ů odpowiedniego aparatu poj─Öciowego (przyk┼éad z fizyki -- m├│j nauczyciel w liceum by┼é dr pracuj─ůcym te┼╝ na uniwersytecie i w II klasie rzuci┼é nam na tablic─Ö wzory z ca┼ékami podw├│jnymi i ca┼ék─ů po powierzchni zamkni─Ötej -- gdy si─Ö zorientowa┼é, ┼╝e my nie wiemy co to, stwierdzi┼é, ┼╝e kiedy┼Ť si─Ö zrozumiemy, o co w tym chodzi, a teraz mamy mu zaufa─ç big_smile );
2) nauczyciele przedstawiaj─ů stan wiedzy z przesz┼éo┼Ťci -- z czas├│w gdy si─Ö sami uczyli; podczas gdy w nauce zachodz─ů r├│┼╝ne zmiany, kt├│re nie zawsze potrafi─ů ┼Ťledzi─ç.


Oddaj wierzbie
Ca┼é─ů nienawi┼Ť─ç, ca┼ée po┼╝─ůdanie
Twego serca.

Basho (1644-1695)

Offline

 

#63 2006-09-14 12:36:56

Marija
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

pak4 napisa│:

wzory z ca┼ékami podw├│jnymi i ca┼ék─ů po powierzchni zamkni─Ötej --
O jeju, o jeju 8O

Offline

 

#64 2006-09-15 11:18:29

elbereth
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Nasza matematyczka zaskoczy┼éa nas kiedy┼Ť s┼éowami: "Opowiem wam dowcip... albo nie, bo ┼╝eby go zrozumie─ç, musieliby┼Ťcie zna─ç ca┼éki i r├│┼╝niczki..." lol


┼╗ona: Dlaczego zostawi┼ée┼Ť mnie sam─ů? Wida─ç kochasz swojego przyjaciela bardziej ode mnie...
M─ů┼╝: Ale┼╝ sk─ůd! Gdyby┼Ťcie oboje ton─Öli w rzece, ratowa┼ébym Ciebie!
┼╗ona: Naprawd─Ö?
M─ů┼╝: Oczywi┼Ťcie! Jeste┼Ť dwa razy l┼╝ejsza! big_smile

Offline

 

#66 2006-09-15 14:33:20

Marija
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

R├│┼╝niczka to jest wyniczek odejmowanka smile

Vasco widz─Ö humanistco lol Odejmowa─ç dzi─Öki Bogu potrafi─Ö roll R├│zniczkowac za to - nijak lol

Offline

 

#67 2006-09-15 15:29:26

HerMia
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

R├│┼╝niczka to jest wyniczek odejmowanka smile

Aż mi się logika przypomiała
Nieprawda, że P to Q wtedy i tylko wtedy, gdy P i Q nieprawda, że Q - tak nam tłumaczyła psorka prawo zaprzeczenia implikacji lol

Offline

 

#68 2006-09-15 19:16:44

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

No c├│┼╝, z mojego ┼╝ycia szkolnego, przypominaj─ů mi si─Ö same nieprzystoj─ůce nauczycielowi anegdoty big_smile
Ale mam inn─ů, poniek─ůd szkoln─ů. Przez wakacje zrobi┼éam papiery na pilota wycieczek. Intensywny, 2-tygodniowy kurs (tydzien w K-kowie, tydzien w Pieninach). W ramach nauki "jak nale┼╝y organizowac turystom wieczorki" zrobili┼Ťmy ognisko w zabawami integracyjnymi. Podczas pl─ůsu kolega po┼Ťlizgn─ů┼é si─Ö i wpad┼é do ogniska. Wezwane pogotowie opatrzy┼éo mu rane, zagaduj─ůc (w celu odwr├│cenia uwagi): a czy mu sie podoba, a co tutaj robi, a co to za kurs, a jak to sie sta┼éo ┼╝e si─Ö poparzy┼é. No i gdy dowiedzieli si─Ö, ┼╝e wpad┼é do ogniska, pad┼éo pytanie w jaki spos├│b. A koledze ju┼╝ trybiki chyba zaskoczy┼éy (poczucie humoru to on mia┼é big_smile) i wiedz─ůc ┼╝e nasza zwyczajowy skr├│t "kurs pilot├│w" jest co najmniej dwuznaczny powiedzia┼é "a bo skaka┼éem ze spadochronem i se nie trafi┼éem".
Dodam, ze to była godzina 23 z minutami big_smile


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#69 2006-09-19 20:18:52

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Ogl─ůdn─Ö┼éam sobie ostatnio trailer do Afery na zamku Bartenstein.
Niby krzyżacy, ale nie do końca

Uwielbiam takie zabawy histori─ů big_smile

Nie na temat? Pozornie. Wersja 05 te┼╝ by┼éa tak─ů zabaw─ů, tyle ┼╝e kiepsk─ů.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#70 2006-09-20 08:44:38

Marija
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Intensywny, 2-tygodniowy kurs (tydzien w K-kowie, tydzien w Pieninach).

A pod Trzema Koronami na parkingu nabywa si─Ö ┼Ťliwowic─Ö... big_smile Mniam mniam, ale ma┼éy kielonek... wink No i nie przed matur─ů :twisted:

Offline

 

#71 2006-10-06 09:52:09

lizzzi
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Je┼Ťli mo┼╝na zabra─ç g┼éos nt. "Dumy..." z 95 i 05 , to mnie szalenie trudno by┼éo zaakceptowa─ç nowa wersj─Ö. By─ç mo┼╝e dlatego, ┼╝e "P&P"z 95 przerobi┼éam setki razy, a jeszcze gdy wspomn─Ö wersj─Ö z 80 r (do┼Ť─ç kiepska wg mnie), to nowy obraz jawi mi si─Ö zbyt nowoczesnie pod ka┼╝dym wzgl─Ödem. By─ç mo┼╝e wierno┼Ť─ç epokowa i ksi─ů┼╝kowa powoduje, ┼╝e serial jest mi bli┼╝szy. Rozumiem, ┼╝e film to ograniczenie czasowe i trzeba co┼Ť wyrzuci─ç, zmieni─ç, ale w tym przypadku tych zmian by┼éo zbyt wiele i by┼éy po prostu drastyczne. My┼Ťl─Ö, ┼╝e jeszcze troch─Ö czasu up┼éynie zamim przekonam si─Ö do filmu. Zreszt─ů my┼Ťl─Ö, ┼╝e chodzi tak┼╝e o wierno┼Ť─ç, temu co si─Ö kocha (w tym wypadku ksi─ů┼╝ka i serial). big_smile smile

Offline

 

#72 2006-10-06 21:26:45

AineNiRigani
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

A pod Trzema Koronami na parkingu nabywa si─Ö ┼Ťliwowic─Ö... big_smile

Nie znosze aomatycznych w├│dek. Jedynie czysta. Bez soku i innych pa┼Ťci.


Nawet kojot na kamieniu mo┼╝e dosta─ç wilka...
http://swiataine.blogspot.com/

Offline

 

#73 2007-08-31 10:38:17

snowdrop
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Po przeczytaniu ksi─ů┼╝ki, obejrzeniu min serialu 95 i filmu 05 musze stwierdzic co nastepuje:

1. Mini serial odzwierciedla bardzo wiernie ksi─ů┼╝k─Ö, jest niewiele scen i dialog├│w kt├│re odbiegaj─ů od ksi─ů┼╝ki.
Ta scena z mokr─ů koszul─ů mia┼éa chyba pokazac jego ┼╝ar i mi┼éo┼Ť─ç do Lizzy. By┼éy tak wielkie ┼╝e go pali┼éy, chcia┼é och┼éon─ů─ç lub nawet zmy─ç je z siebie. Hm. W ka┼╝dym razie fajna scena, szczeg├│lnie, ┼╝e jak idzie taki mokry i "och┼éodzony" to spotyka Lizzy i wszystko powraca. Hihihhi. Podoba┼éa mi si─Ö. Gdyby tylko Colin mia┼é wiecej ┼╝aru w oczach by┼éoby miodzio. Ale o tym ju┼╝ gdzie indziej pisa┼éam.
2. Film jest przes─ůczony emocjami, jest to tak zwana gra na emocjach, kt├│ra teraz tak skrz─Ötnie jest uprawiana przez media. Te sceny w deszczu, nocy itp. Wszystko to mia┼éo wywo┼éa─ç dreszcze i iskry. Zamierzony cel si─Ö uda┼é. I je┼Ťli takie mia┼éo by─ç przes┼éanie filmu a ja je tak odczytuje, to film jest tez fajnie zagrany i ma sw├│j urok. A oczy Matthew m├│wia o wszystkim.
(ech strasznie mi si─Ö podobaj─ů jego oczy).
3. Por├│wnuj─ůc dwie ekranizacje musze r├│wnie┼╝ wskaza─ç na aktor├│w, a wi─Öc:
- Pani Bennet w serialu jest rewelacyjna i nikt j─ů nie przebije.
- Pan Bennet w serialu jest chyba za bardzo wesoły i energiczny, przynajmniej tak mu patrzy z oczu, a w filmie znowu za bardzo udręczony i leniwy.
- Jane, niestety ale w serialu jest brzydka. Pyta┼éam o zdanie nawet mojego m─Ö┼╝a, chociaz on skwitowa┼é ┼╝e wszystkie angielki s─ů raczej brzydkie, wiec czego sie spodziewa─ç. Lizzy w serialu jest o niebo ┼éadnijesza od Jane. Jane z filmu bardziej przypad┼éa mi do gustu, bo jest faktycznie piekna, ale to kwestia gustu. Co do gry, to obie zagra┼éy fajnie.
- Bingley jest rewelacyjny w serialu. Niestety Simon Woods traci troch─Ö.
- Collins jest w serialu przedstawiony jako bardzo brzydki, wr─Öcz odra┼╝aj─ůcy facet. My┼Ťl─Ö, ┼╝e a┼╝ tak odra┼╝aj─ůcy nie by┼é. Aktor, jednak┼╝e, bardzo dobrze zagra┼é Collinsa, i ten filmowy chyba na┼Ťladowa┼é go, bo nawet podobnie akcentowa┼é.
-Wicham - w dw├│ch wersjach nie s─ů oni dla mnie przystojni. Orlando Bloom lepiej spisa┼éby si─Ö w filmie.
- Lady Katarzyna - obie role s─ů ┼Ťwietnie zagrane. I my┼Ťl─Ö, ┼╝e nawet w filmie wypad┼éa lepiej. Jest pokazana jest wielka niedost─Öpno┼Ť─ç.
- Charlotta - w serialu jest pokazany jej bardzo smutny los, szczerze powiem, ┼╝e jak opisywa┼éa, ┼╝e tylko kilka minut sp─Ödza z m─Ö┼╝em i si─Ö z tego bardzo cieszy to zakr─Öci┼éa mi si─Ö ┼éza w oku nad jej nieszcze┼Ťliwym losem. W filmie by┼éa bardziej radosna i pokazana, ┼╝e fakt ma beznadziejnego m─Ö┼╝a ale potrafi sobie z nim radzi─ç i w sumie to jest dobrze.

W filmie Longbourn jest przedstawione mniej okazale, ale za to s─ů pi─Ökne uj─Öcia Pemberly, szczeg├│lnie ta scena gdy lizzy zwi─Ödza dom.

Og├│lnie powiem, ┼╝e dwie ekranizacje mi si─Ö podobaj─ů. Ka┼╝da ma sw├│j urok.
Wyciszony i dystyngowany miniserial i namiętny, pełen emocji film.

Offline

 

#74 2007-09-05 15:27:46

fanturia
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

snowdrop napisa│:

Og├│lnie powiem, ┼╝e dwie ekranizacje mi si─Ö podobaj─ů. Ka┼╝da ma sw├│j urok.
Wyciszony i dystyngowany miniserial i namiętny, pełen emocji film.

To mo┼╝e jednak sperawdz─Ö, czy w wypo┼╝yczalni maja P&P2005?

Offline

 

#75 2007-09-05 16:40:16

Loana
U┐ytkownik

Re: 1995=2005

Fanturia, a nie widzialas jeszcze?
Ja chyba tez musze jeszcze raz zobaczyc P&P05, chociaz tak jak Aine (guru!) nie postawi─Ö znaku = pomiedzy ta wersja i serialem. Nowoczesnosc - tak, ale nie w taki sposob. Przeciez nowoczesne byly wersje Bolly i z 2003, a tam sie tego nie czepialam, bo pasowalo to do calej konwencji filmu. A tutaj mamy czasy, gdzie dygano, gdzie byla hierarchia w ustawianiu sie w kolejce do pokoju, gdzie szanowano rodzicow - i zachowania jakby graly ziomale z blokowiska -_-'. Nie, nie i jeszcze raz nie.


Jakie┼Ť pytanko do mnie? loana@go2.pl
http://joanna-loana.deviantart.com/

Offline

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB